Żywot samochodu do łatwych nie należy. Sól, żwir, woda, przeróżne pyły, promieniowanie ultrafioletowe i skrajne temperatury dają się we znaki karoserii.

W kość dostaje także wnętrze. Brud wnika w tapicerkę, a naelektryzowane tworzywa sztuczne przyciągają kurz. Już po kilku miesiącach od wyjechania na drogi fabrycznie nowe auto traci pierwotny blask. Z biegiem czasu sprawy przybierają coraz gorszy obrót. Szczególnie, gdy dbałość o samochód ogranicza się do wizyt w myjniach automatycznych i pobieżnego sprzątania wnętrza. Zanieczyszczenia zaczynają się nawarstwiać i stają się coraz trudniejsze do usunięcia. Dbałość o ukochane cztery kółka procentuje.

Własnoręczna pielęgnacja jest znacznie tańsza od wizyt w samochodowych salonach piękności. Jedna wizyta u profesjonalisty może kosztować ponad tysiąc złotych. Za kilkaset złotych kupimy preparaty i akcesoria, które posłużą przez kilka lat. Należycie zakonserwowane nadwozie dłużej opiera się korozji.

Wsiadanie do zadbanego auta jest przyjemnością, podobnie jak kolejne kilometry za jego kierownicą. Lśniący i pozbawiony rys lakier, czysta i pachnąca tapicerka czy głęboka czerń elementów gumowych stają się mocną kartą w momencie sprzedawania samochodu. Dobrze utrzymane auto szybciej znajduje nowego właściciela, który jest gotów zapłacić więcej. Jest też druga strona medalu. Im bardziej dbamy o samochód, tym czujemy z nim większą więź i mniejszą chęć wymiany na nowszy model.

Jak się przygotować?

Do prac nad samochodem trzeba się przygotować. Warto zacząć od skompletowania pakietu kosmetyków i akcesoriów. Mając pod ręką wszystko, co niezbędne, będziemy mogli lepiej gospodarować czasem – czynnikiem ograniczającym staną się nasze siły i zapał do kolejnych etapów pracy, a nie konieczność pośpiesznego dokupienia wosku czy pasty polerskiej. Za absolutne minimum trzeba uznać wiaderko na wodę, gąbkę do auta, samochodowy szampon, ściereczkę z mikrofibry, pastę do usuwania rys, wosk w płynie oraz środek do czyszczenia tapicerki – materiałowej bądź skórzanej. Im lepszy efekt chcemy osiągnąć, tym większą paletą kosmetyków trzeba dysponować. Do głębokiego oczyszczenia lakieru przyda się glinka, silikon w spreju pomoże w konserwacji elementów gumowych, a niewidzialna wycieraczka stworzy na powierzchni szyb hydrofobową warstwę – woda będzie szybciej ściekała ze szkła, które zacznie wolniej pokrywać się zanieczyszczeniami. Istotne jest też znalezienie miejsca, w którym będziemy mogli spokojnie zająć się autem. Do woskowania i polerowania nadwozia wystarczy kawałek zacienionego placu. Mycie samochodu warto przeprowadzić w myjni bezdotykowej – niektóre, szczególnie wieczorem lub wczesnym rankiem, pozwalają na używanie własnej gąbki. Znalezienie placu do ręcznego mycia – za sprawą regulacji prawnych i przepisów dotyczących ochrony środowiska – staje się coraz trudniejsze. Samochody wolno myć z dala od zbiorników wodnych, rzek czy ujęć wody pitnej. Warto jednak zajrzeć do gminnej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku. W niektórych miejscowościach mycie pojazdu jest dozwolone wy- łącznie w miejscach do tego przeznaczonych. Inne gminy zezwalają na mycie w miejscach o utwardzonym podłożu, o ile powstające ścieki odprowadzane są do kanalizacji miejskiej lub do zbiornika bezodpływowego. Warto sprawdzić to przed rozpoczęciem mycia.

Mycie z zewnątrz

Do mycia aut należy stosować wyłącznie dedykowane kosmetyki i akcesoria. Użycie chociażby płynu do mycia naczyń czy kuchennego zmywaka przyniesie więcej szkody niż pożytku – z porysowaniem i odbarwieniem lakieru włącznie. Litrowe opakowanie silnie skondensowanego szamponu wystarczy nawet na 50 myć. Specjalnie dobrana formuła ułatwia usuwanie zanieczyszczeń. Tak- że silnie przywierających. Alternatywą jest szampon z dodatkiem wosku Carnauba, który nie tylko czyści, ale zapewnia też ochronę lakieru. Użycie produktu przyniesie najlepsze efekty, gdy powłoka lakiernicza znajduje się w dobrej kondycji lub wcześniej została wypolerowana. Jeżeli nie, sięgnijmy po szampon, a następnie przeprowadźmy gruntowną pielęgnację lakieru. Później, dla podtrzymania efektu, można używać szamponu z dodatkiem wosku. Właściwe mycie karoserii należy poprzedzić opłukaniem nadwozia strumieniem wody pod ciśnieniem. Jeżeli nie dysponujemy myjką ciśnieniową lub wodą z węża ogrodowego, warto odwiedzić myjnię bezdotykową. Intensywny strumień wody usuwa z lakieru drobiny piasku i inne zanieczyszczenia. Gdyby dostały się między gąbkę, a lakier, doprowadziłyby do porysowania powłoki lakierniczej. Do wiaderka wlewamy 1-2 nakrętki szamponu. W pierwszej kolejności myjemy górne partie nadwozia, stopniowo schodząc do dolnych części drzwi i progów. W trakcie pracy zwróćmy uwagę na stan karoserii. Zarysowane miejsca warto później wypolerować, odpryski wypełnić lakierem do zaprawek, a punktowe ogniska korozji usunąć, nim staną się rdzawymi plamami o znacznej powierzchni. Nie wolno zapominać o konieczności regularnego przepłukiwania gąbki oraz systematycznym usuwaniu piany z nadwozia – walka z zaschniętymi resztkami szamponu może być trudna. Opornych zanieczyszczeń nie należy szorować. Lepiej użyć dedykowanych preparatów do ich usuwania, niż ryzykować nieodwracalnym uszkodzeniem lakieru. W sprzeda- ży są dostępne środki do czyszczenia powierzchni ze szkła i poliwęglanu, mycia felg oraz usuwania żywicy i smoły. Ich użycie istotnie skraca czas niezbędny do dokładnego umycia pojazdu.

Na rynku dostępne są środki do czyszczenia szkła, tworzyw sztucznych oraz powierzchni laminowanych. Sprawnie usuwają nawet najcięższe zabrudzenia drogowe, pozostałości po owadach oraz zaschnięte soki drzew. Pianki do mycia szyb zawierają w składzie także nanocząsteczki. Wygładzają powierzchnię szyby, co spowalnia powtórne osadzanie się zanieczyszczeń. Ogranicza także przywieranie wody do szyby. Krople sprawniej spływają z gładkiej powierzchni, co poprawia widoczność w czasie jazdy w deszczu, a przy okazji zmniejsza zużycie piór wycieraczek. Na dolnych partiach nadwozia znajdziemy masę czarnych punktów. To przyklejone do lakieru krople asfaltu i drogowej smoły. Sposobów na ich usunięcie jest kilka. Od zeskrobywaniem paznokciem, po użycie rozpuszczalników czy preparatów wielofunkcyjnych. Najwygodniejszym, a zarazem najbezpieczniejszym dla lakieru jest sięgnięcie po środek do usuwania asfaltu i żywicy, który potrafi rozpuścić wspomniane osady w mniej niż 30 sekund. Myte miejsce wystarczy przetrzeć szmatką i przepłukać wodą. Warto dodać, że preparat doskonale nadaje się także do usuwania resztek kleju po oderwanych winietach czy naklejkach.

Pielęgnacja lakieru

Usuwanie defektów lakieru

Karoseria samochodu jest narażona na uszkodzenia. Nie trzeba kolizji z innym pojazdem, by na lakierze pojawiły się zmatowienia bądź drobne rysy. Dzieła zniszczenia z powodzeniem dokonują regularne wizyty w myjniach automatycznych, ptasie odchody czy sterczące ze skraju drogi gałęzie. Za profesjonalną „korektę lakieru”, czyli usuwanie rys, zmatowień, przebarwień oraz utlenionej powierzchni powłoki lakierniczej zapłacimy przynajmniej kilkaset złotych. Sprawy można wziąć we własne ręce i sporo zaoszczędzić. Podkreślmy jednak, że polerowanie lakieru – wbrew pozorom – jest procesem trudnym, a skutki błędów mogą być nieodwracalne. Przetartego do podkładu lakieru nie uda się w prosty sposób naprawić i konieczne będzie ponowne lakierowanie danego elementu. Skazy powłoki lakierniczej można usuwać ręcznie bądź mechanicznie. Zakup elektrycznej polerki obrotowej warto rozważyć, gdy planujemy wypolerowanie całego nadwozia. Praca stanie się szybsza i mniej męcząca. Decydując się na sięgnięcie po maszynę, pamiętajmy o konieczności zabezpieczenia krawędzi elementów papierową taśmą. Załamania blachy, na których prawdopodobieństwo przetarcia zewnętrznej warstwy lakieru jest największe, należy polerować ręcznie. Ręcznie można wypolerować także całe nadwozie. Operacja pochłonie przynajmniej kilka godzin. Pastę rozprowadzamy okrężnymi ruchami i bez przykładania nadmiernej siły – nawet podczas ręcznego polerowania można „dokopać” się do bazowej warstwy lakieru. Przypominamy, że można pracować wyłącznie na dokładnie umytej karoserii. Rozpoczęcie polerowania przed usunięciem wszystkich zanieczyszczeń doprowadzi do powstania charakterystycznych, kolistych zarysowań. Warto też uporać się z przyklejonymi do lakieru osadami – asfaltem, drogową smołą, resztkami owadów czy zaschniętą żywicą drzew.

Nabłyszczanie

Odświeżanie lakieru na drodze polerowania jest równoznaczne ze ścieraniem niewielkiej części jego zewnętrznej warstwy. Powinni o tym pamiętać przede wszystkim posiadacze samochodów z lakierami metalizowanymi, którzy decydują się na kolejne mechaniczne polerowanie, a w przypadku takich lakierów zasadniczy kolor znajduje się pod bezbarwną powłoką, której nie wolno naruszyć. Do oceny kondycji nadwozia niezbędny jest miernik grubości lakieru. Jeżeli nie dysponujemy nim, popytajmy wśród znajomych bądź wybierzmy się do dowolnego punktu z samochodami używanymi, gdzie za zbadanie powłoki lakierniczej zapłacimy najwyżej kilkanaście złotych. O bezpiecznym polerowaniu można mówić, gdy lakier ma fabryczną grubość, czyli – w zależności od modelu – 180-100 mikronów. Poniżej „setki” polerowanie, szczególnie mechaniczne, wymaga dużego doświadczenia. 80-60 mikrometrów oznacza, że lakier był wcześniej polerowany – wielokrotnie lub z użyciem agresywnych środków. Nie polecamy kolejnego polerowania. Znacznie bezpieczniejsze będzie sięgnięcie po wosk koloryzujący, który nie ściera zewnętrznej warstwy lakieru, tylko przywraca mu dawny blask poprzez wypełnienie wszelkich porów i pęknięć barwnymi mikrocząsteczkami. Odpowiednio skomponowana formuła wosków koloryzujących sprawia, że precyzyjny dobór odcienia nie jest konieczny, a wosk Carnauba z połączeniu z syntetycznymi polimerami zabezpiecza odświeżoną powłokę lakierniczą na kilka miesięcy.


Wosku koloryzującego można użyć także do zamaskowania rys. Jeżeli nie są bardzo głębokie – z zarysowania nie prześwituje goła blacha bądź biały lub szary podkład, w grę wchodzi wypolerowanie skazy. Wygładzenie powierzchni uszkodzonego lakieru sprawi, że zarysowanie stanie się mniej widoczne lub zniknie. Do napraw niewielkich uszkodzeń wystarczy mleczko do usuwania rys. Wygładza powierzchnię lakieru. Na powłoce pozbawionej nierówności promienie światła przestają załamywać się w przypadkowy sposób, co istotnie poprawia prezencję samochodu. Jeżeli rysy są głębsze, konieczne jest sięgnięcie po pastę lekkościerną. To optymalny produkt. Nadaje się do polerowania całego nadwozia, jak również jest w stanie usunąć pojedyncze zarysowania, zwietrzały lakier, żywicę czy resztki owadów. Nanocząsteczki wygładzają lakier i nadają mu lustrzany połysk – dodatkowe zabezpieczanie woskiem nie jest więc konieczne. Woskowanie wypolerowanej powierzchni jest rekomendowane po użyciu mocnościernej pasty która szybko i skutecznie usuwa nawet głębokie rysy, ale pozostawia lakier bez ochrony

Ochrona Lakieru

Do głębokiego oczyszczenia powłoki lakierniczej służy glinka, która potrafi usunąć nawet zanieczyszczenia zalegające w mikroszczelinach. Lakier po glinkowaniu i polerowaniu, choć idealnie czysty, nie jest zabezpieczony przed czynnikami atmosferycznymi i brudem. Otwarte pory trzeba wypełnić woskiem. Jeżeli na polerowanie i glinkowanie nadwozia przeznaczyliśmy kilka godzin, warto pójść na całość i sięgnąć po twardy wosk na bazie Carnauba. Pokrycie karoserii twardym woskiem jest dość pracochłonne, ale efekt ostateczny rekompensuje wszystkie trudy – lakier nabierze głębokiego połysku i zacznie wykazywać właściwości hydrofobowe. Powłoka, chroniąca przed brudem, promieniowaniem UV czy szkodliwym działaniem soli, przetrwa nawet kilkanaście wizyt w myjni. Propozycją dla najbardziej wymagających jest syntetyczny wosk na bazie polimerów. Zapewnia ochronę przez wiele miesięcy i kilkanaście myć. Zawiera unikalne środki, które wzmacniają kolor i wydobywają głęboki połysk. Lakier pokryty woskiem syntetycznym staje się idealnie gładki. Nadwozie warto zabezpieczać woskiem ochronnym dwa razy w roku – przed sezonem letnim i zimowym. Do podtrzymania wysokiego stopnia ochrony oraz zachowania lustrzanego połysku wystarczy regularne stosowanie wosku syntetycznego. Jest łatwy do nakładania i polerowania – może być stosowany nawet na rozgrzany lakier. Przy odrobinie wprawy z woskowaniem i polerowaniem całego samochodu uporamy się w zaledwie kilka minut. Aby maksymalnie uprzyjemnić pracę wosk w płynie często sprzedawany jest w zestawie z mikrowłóknem, które odznacza się wysokimi właściwości czyszczącymi i poleruje lakier bez pozostawiania smug czy zarysowań. Do szybkiego nabłyszczania umytej karoserii nadaje się też tzw balsam do auta- łatwy do aplikacji wosk w płynie w butelce z atomizerem.

Felgi i opony

Miłośnicy motoryzacji zwykli mówić, że koła są wizytówką samochodu. Średnica i krój felg to jednak tylko połowa sukcesu. Równie ważna jest kondycja obręczy. Brud w załamaniach ramion felgi drastycznie pogarsza jej wygląd. Niestety dokładne umycie kół do prostych nie należy. Sama woda z szamponem samochodowym na pewno nie wystarczy. Koła są nieustannie atakowane przez pył z klocków hamulcowych. Do ich usunięcia warto użyć dedykowanej chemii. Płyn do mycia felg przenika w głąb osadów, ułatwiając ich usunięcie. Po naniesieniu płynu na powierzchnię felgi należy odczekać kilka minut, a następnie przystąpić do czyszczenia za pomocą szmatki lub szczotki z miękkim włosiem. Spłukana felga odzyska dawny blask, a jednocześnie będzie zabezpieczona przed korozją czy powtórnym przywieraniem zanieczyszczeń. Można pójść krok dalej i wypolerować felgi. Wygładzony lakier z wypełnionymi mikronierównościami będzie wolniej pokrywał się brudem i stanie się łatwiejszy do czyszczenia. Dobry efekt przyniesie sięgnięcie po pasty i wosk do karoserii. Kto chciałby zrezygnować z półśrodków, może wybrać dedykowaną pastę do nabłyszczania elementów aluminiowych, chromowanych i wykonanych ze stali nierdzewnej. Polecamy ją w szczególności właścicielom pojazdów z alufelgami, które nie zostały pokryte warstwą bezbarwnego lakieru. W przypadku pielęgnacji kół procentuje systematyczność. Czyszczenie felg co kilka tygodni jest łatwiejsze i mniej czasochłonne od domycia obręczy z osadami gromadzonymi przez miesiące bądź lata. Opony samochodu pracują w ekstremalnych warunkach. Muszą absorbować nierówności, znosić nagłe przyspieszenia, długotrwałą jazdę z wysokimi prędkościami oraz towarzyszący im wzrost ciśnienia i temperatury. Do tego dochodzi kontakt z niekorzystnymi czynnikami – powietrzem, promieniowaniem ultrafioletowym i znajdującą się na asfalcie chemią w postaci soli, olejów czy pyłu z klocków hamulcowych. Kto chciałby wydłużyć życie opon, a przy okazji ich prezencję, powinien sięgnąć po czernidło do gumy. Specjalna kompozycja oleju silikonowego i innych polimerów ogranicza tempo starzenia się gumy, chroniąc ją przed matowieniem, pękaniem oraz utratą elastyczności. Zakonserwowane opony odzyskują też pierwotną, głęboką czerń. Na rynku znajdziemy środki do opon o konsystencji mleczka, żelu lub środki w sprayu. Dwa pierwsze zapewniają głęboki, niemal lustrzany połysk. Dzięki specjalnie dobranej formule efekt powinien utrzymać się przez kilka tygodni. Atutem żelu do opon jest też przyjemny zapach.

Elementy karoserii z plastiku i gumy

Wygląd samochodu zależy od wielu czynników. Tradycyjnie niezwykle ważne są detale. Wypłowiałe plastiki, spojlery, uszczelki, anteny i ramiona wycieraczek są w stanie zepsuć prezencję nawet najbardziej zadbanego auta. Do odświeżenia elementów można użyć środka do pielęgnacji plastików zewnętrznych. Sprawdzi się też silikon w spray’u. Profilaktycznie, w mało widocznym miejscu sprawdźmy, jak dany środek reaguje z tworzywem. Jeżeli nie odbarwia, tylko przywraca naturalny, czarny kolor, może zostać naniesiony na resztę umytego i wysuszonego elementu. Konserwacja części z tworzyw sztucznych i gumy zabezpiecza je przed dalszym blaknięciem czy pękaniem. Jest nawet ważniejsza od nabłyszczania opon, których komplet co kilka sezonów zastępujemy nowym. Przytwierdzone do karoserii elementy zwykle służą przez cały żywot auta. Konserwacja zaprocentuje także w okresie zimowym. Uszczelki nie przymarzną do drzwi i zachowają elastyczność w niskich temperaturach, co może ograniczyć skrzypienie towarzyszące jeździe po nierównościach.

Czyszczenie wnętrza

Od czego zacząć?

Pierwszym etapem pracy nad wnętrzem samochodu powinno być opróżnienie go ze wszystkich przedmiotów. Wyjmujemy nie tylko zawartość schowków i kieszeni w drzwiach, ale również dywaniki czy podwójną podłogę bagażnika. Dopiero wtedy można przystąpić do odkurzania. Zwróćmy uwagę, jak układa się rura od odkurzacza. Nie powinna obijać się o progi, zderzaki i inne elementy nadwozia – jest wykonana z twardego tworzywa, które skutecznie rysuje lakier. Odkurzanie nie powinno być pobieżne. Zwróćmy uwagę na przestrzenie między przednimi fotelami i tunelem środkowym oraz podłogę pod siedziskiem tylnej kanapy, gdzie mogły zebrać się duże ilości brudu. Odkurzanie welurowych dywaników mija się z celem. Wyciągnięcie kurzu i brudu z zakamarków materiału jest praktycznie niemożliwe. Lepsze efekty przyniesie się- gnięcie po trzepaczkę do dywanów bądź kilkukrotne uderzenie dywanikiem w przedmiot, który nie doprowadzi do jego uszkodzenia. Pakując przedmioty do wnętrza samochodu zastanówmy się, czy są naprawdę potrzebne. Najpopularniejszym zbędnym balastem, mogą być np. zimowe akcesoria wożone w aucie przez cały rok.

Deska rozdzielcza i plastiki wewnętrzne

W kabinach współczesnych samochodów nie brakuje elementów wykończeniowych z tworzyw sztucznych. Ich uroda bywa dyskusyjna, jednak trzeba też pamiętać o atutach plastików – są niezwykłe łatwe w konserwacji, a do tego nie chłoną brudu czy nieprzyjemnych zapachów. W rezultacie czyszczenie deski rozdzielczej i plastików wewnętrznych jest jednym z najprzyjemniejszych etapów prac przy samochodzie. Powierzchnie z tworzywa sztucznego odzyskają dawny blask po przetarciu płynem do pielęgnacji plastików. Warto wspomnieć o zbliżonym do naturalnego pH płynu – nawet osoby o wrażliwej skórze dłoni nie będą musiały pracować w rękawiczkach. Kto chciałby odświeżyć wnętrze samochodu w dosłownym tego słowa znaczeniu, powinien zainwestować w sprej do pielęgnacji deski rozdzielczej. Niektóre spreje posiadają w swoim składzie nanocząsteczki, które nie tylko czyszczą plastikowe elementy, ale również mogą nadać im jeden z wielu zapachów – do wyboru są m.in. aromaty brzoskwini, cytryny, lawendy, sosny i wanilii czy kawy. Ciekawą propozycję stanowi też płyn do pielęgnacji matowych kokpitów, który uwalnia aromat przez wiele dni od momentu zastosowania. Świeżość wnętrzu mogą zapewnić też klasyczne zapachy samochodowe – np. montowane do kratki wentylacji, wieszane na lusterku czy przyczepiane do np. do wykładziny samochodowej zapachy w żelu. Dla uzyskania możliwie dobrego efektu, wybierzmy jedno tylko jedną wersję zapachu. Efekt mieszania pachnących płynów do czyszczenia plastików z dodatkowymi odświeżaczami powietrza może nie być najlepszy.

Tapicerka – usuwanie plam, odświeżanie, konserwacja

Na doprowadzenie tapicerki do ładu warto przeznaczyć kilka godzin. Najlepiej podczas pogodnego i ciepłego dnia, kiedy temperatura i promienie słoneczne przyspieszą proces schnięcia nawilżonego materiału. Wskazane jest kompleksowe czyszczenie foteli i boczków drzwiowych. Efektem prób punktowego usuwania zanieczyszczeń, o ile nie mamy do czynienia z nowym bądź regularnie pielęgnowanym autem, będą kolorystycznie odcinające się miejsca. Tapicerka odzyska jednolity odcień po kompleksowym czyszczeniu. Przed rozpoczęciem prac sprawdźmy w mało widocznym miejscu czy używany środek nie powoduje przebarwień. Do czyszczenia tapicerki z materiału polecamy piankę o specjalnie dobranej formule, która przenika do najgłębszych warstw materiału, przywracając ich naturalny kolor. Produkt jest łatwy w użyciu. Po spryskaniu czyszczonej powierzchni należy odczekać, aż preparat wniknie w tkaninę, a następnie przetrzeć materiał czystą i mokrą szmatką. Proces czyszczenia skórzanej tapicerki jest nieco bardziej skomplikowany. Najpierw trzeba usunąć brud, a następnie zakonserwować i nadać skórze elastyczność, co ochroni ją przed wysychaniem i pękaniem. Dzięki dobrze dobranym środkom praca nad skórzaną tapicerką może być łatwa i przyjemna. Preparaty do czyszczenia nanosimy za pomocą gąbki lub ściereczki i delikatnie wcieramy w powierzchnię skóry. Na koniec wolną od zanieczyszczeń powierzchnię przecieramy czystą szmatką.

Dobry klimat we wnętrzu

Coraz trudniej wyobrazić sobie samochód bez klimatyzacji. Możliwość schłodzenia kabiny podnosi komfort i bezpieczeństwo jazdy w upalne dni. Niestety „klima” może stać się też siedliskiem bakterii i grzybów. Ich obecność sygnalizuje nieprzyjemny zapach z kratek wentylacji. Można go uniknąć. Wystarczy sięgnąć po środek do odkażania klimatyzacji. Piankę, która może być stosowana we wszystkich typach klimatyzacji, z automatyczną włącznie – podajemy bezpośrednio do nawiewów, po wcześniejszym wyłączeniu klimatyzacji oraz ustawieniu zamkniętego obiegu powietrza. Piana wypełnia układ i unieszkodliwia bakterie oraz grzyby. W efekcie włączenie klimatyzacji przestaje być równoznaczne z wypełnieniem kabiny pasażerskiej nieprzyjemnym zapachem. Do czyszczenia układu wentylacji, a przy okazji wnętrza całego pojazdu, można użyć tzw. „granatu”. Puszkę umieszcza się za fotelem kierowcy i naciska na zawór, którego konstrukcja spowoduje uwolnienie całego preparatu. Należy opuścić samochód, zamknąć drzwi i pozwolić chemii na wykonanie swojej pracy. Po kilkunastu minutach będziemy mogli cieszyć się odświeżonym wnę- trzem i odkażoną wentylacją.

Czy warto dbać o auto?

Na doprowadzenie do ładu zaniedbanego samochodu trzeba przeznaczyć przynajmniej kilkanaście godzin. Pracę warto podzielić na etapy – polerowanie nadwozia, sprzątanie wnętrza, czyszczenie szyb, konserwację elementów gumowych i tworzyw sztucznych. Nie będzie to czas stracony. Auto odzyska dawny blask, jazda nim stanie się bardziej przyjemna, a przy okazji spowolnimy utratę wartości pojazdu. Niewykluczone, że przestaniemy myśleć o zakupie nowego samochodu. Późniejsza konserwacja, o ile będzie systematycznie powtarzana, stanie się przyjemna i niezbyt czasochłonna.